
Helena Musiał
Obrończyni Krzyża 1960
27 kwietnia 1960 roku o godzinie 4:30 rano ekipa robotników pod osłoną milicji zaczęła wykopywać drewniany krzyż postawiony w 1957 roku na miejscu planowanego kościoła. Władze PZPR uznały, że „operacja usunięcia krzyża" przebiegnie bez problemów — partyjny szef Nowej Huty Lucjan Motyka miał powiedzieć: „Najwyżej parę babek pokrzyczy".
Mylił się dramatycznie. Pierwsze zareagowały kobiety wracające z porannych zakupów na mleko — Helena Musiał była jedną z nich. „Kobiety z dziećmi, z blaszankami, stawiały te blaszanki, mleko się wylewało. Ona pierwsza wkroczyła, za nią ja, chwyciłyśmy krzyż i zaczęłyśmy trzymać" — wspominała.
To spontaniczne działanie zwykłych kobiet — matek, gospodyń — zapoczątkowało wielogodzinne starcia, w których udział wzięło od 4000 do 6000 mieszkańców Nowej Huty. Milicja i ZOMO użyły pałek, gazów łzawiących i armatek wodnych. Obrońcy odpowiedzieli kamieniami i kostkami brukowymi wyłupywanymi z chodników. Walki przeniosły się na okoliczne ulice, aż pod sam budynek Komitetu PZPR Nowej Huty.
Władze aresztowały ponad 200 osób, dziesiątki zostały ranne. Krzyż stoi do dziś. Dr Wojciech Paduchowski z krakowskiego IPN opisał te wydarzenia w monografii „Karły pod Krzyżem. Nowohucki Kwiecień '60" (576 stron, 2021) — najobszerniejszym opracowaniu naukowym obrony Krzyża.
Helena Musiał reprezentuje niezliczone bezimienne bohaterki i bohaterów tamtego dnia — ludzi, którzy bez planu, bez przywódcy, stanęli w obronie symbolu wiary i godności. To kobiety Nowej Huty rozpoczęły walkę, którą mężczyźni kontynuowali przez trzy dekady.
Cytaty
“Chwyciłyśmy krzyż i zaczęłyśmy trzymać. Nikt nam nie kazał — serce samo poszło.”